Viva odeszła za TM :(

Wydawało się, że najgorsze za nami, Viva dochodziła do siebie po operacji usunięcia guza, zaczęła chodzić na spacery, aktywnie uczestniczyła w życiu codziennym… Nikt się nie spodziewał, że koniec będzie tak bliski 🙁

W ciągu swojego 12 letniego życia Viva prawie nie chorowała, była okazem zdrowia, aktywna i zawsze gotowa do akcji. Ostatnie 2 miesiące były dla niej pechowe. Gdy znalazłam ją przy pierwszym ataku padaczki myślałam, że to już koniec. Każdy atak był jak pożegnanie. Udało się ją ustabilizować, ale potem przyszedł czas rezonansu i operacji. Każdy zabieg to ryzyko, a już szczególnie przy starszym psie z chorym sercem i padaczką. Ale się udało, wszystko szło dobrze i Viva wychodziła na prostą. Dlatego nie sądziliśmy, że odejdzie tak nagle.

❤

Viva miała 3 mioty, jest matką 18 psów, które każde ma jej cząstkę. To dzięki niej jesteśmy tu gdzie jesteśmy i zakochaliśmy się w tollerach, jest głową rodu EvViva La Vita

Kochała pracę, każdy jej rodzaj. Startowałyśmy w zawodach frisbee, flyballa i pracy wodnej. W pierwszych latach ćwiczyła także poszukiwania górnym wiatrem z @GPR.Siechnice oraz zdała wstępne egzaminy. Potem nasze drogi się rozeszły, ale Viva lubiła poszukiwania górnym wiatrem równie mocno. Tę chęć współpracy z człowiekiem przekazywała dalej każdemu szczeniakowi. Z charakteru była psem jednego właściciela, chociaż potrafiła też współpracować z każdym członkiem rodziny oraz nawet obcą osobą. Lubiła pokazywać różki i dokazywać, lubiła postawić na swoim i mieć własny pomysł na życie. Wiecznie kombinująca, z szalonymi pomysłami i niczego się nie bojąca. Można było zabrać ją wszędzie i zawsze się odnajdywała w sytuacji, mając zabawkę miało się bezprzewodową smycz. Bardzo pewna siebie, świetnie komunikująca się z psami, bardzo dobrze wychowująca młode psy. Była filarem naszego stada. Viva – Red Hot Chilli’s DAYDREAM OF VIVA

🌈

13.07.2010 – 01.01.2023

Możliwość komentowania jest wyłączona.